Wizyta u psychiatry – to żaden wstyd!

Z psychiatrą, lek. med. Agatą Sabatowską współpracującą z działającym na wrocławskim Ołtaszynie Instytutem Zdrowia Psychicznego REWERS rozmawia Maciej Wełyczko

Kwestie zdrowia psychicznego są problem wstydliwym dla wielu osób. Spotyka się pani z takim podejściem do problemu?

Niestety, spotykam się często. A przecież problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotknąć każdego – niezależnie od wieku, płci, wykształcenia czy statutu społecznego.
Sytuacja, w której możemy po sąsiedzku, w jednym miejscu skorzystać z porady psychiatry, psychologa i psychoterapeuty jest wzorcowa z medycznego punku widzenia i bardzo wygodna dla pacjenta. Ołtaszyn, Partynice, Wojszyce, Bielany, Wysoka tworzą pewną całość komunikacyjną. Nie musimy jeździć do centrum i stać w korkach, co samo w sobie jest stresujące. W leczeniu dużą rolę odgrywa zaufanie pomiędzy pacjentem i lekarzem, dlatego możliwość spotkania i jego dostępność ma wielkie znaczenie.
W Polsce wciąż zdarza się, że ludzie wstydzą się iść po pomoc do psychiatry, ale to na szczęście się zmienia, także dzięki mediom.

Dlaczego, gdy dzieje się coś złego nie warto zwlekać z wizytą u psychiatry? Z jakimi problemami spotyka się pani najczęściej w swojej praktyce?

Rozmowa z psychiatrą to wsparcie i zrozumienie. Nie mamy wtedy poczucia, że jesteśmy sami z objawami, które mogą być wstydliwe, nieakceptowane, nierozumiane. Odwlekanie wizyty może doprowadzić za to, do bardzo poważnych problemów.
Żyjemy w niełatwych dla naszej psychiki czasach. Ciągła konkurencja i stres mogą prowadzić do wielu zaburzeń. Depresja, lęki, uzależnienia, to znak naszych czasów. Obserwuję częstsze występowanie tych problemów. Zaburzenia lękowe coraz częściej dotyczą młodych osób – studentów, osób rozpoczynających życie zawodowe, które mają się dopiero sprawdzić w samodzielności.
Trzeba jednak pamiętać, że wiele chorób psychicznych ma charakter endogenny – nie jest związana ze stylem życia. Mogą dotknąć każdego.

Problemy psychiczne nie zawsze dotyczą nas samych. To nie jest prosta sprawa powiedzieć mężowi, żonie, mamie – jest problem, idź do psychiatry.

Tak, możemy spotykać się z agresją. Trzeba sprawę naświetlić – powiedzieć na przykład, że czytałam o podobnych zaburzeniach, że takie problemy spotykają różnych ludzi niezależnie od wieku, czy wykonywanych zawodów, że można wprowadzić leki, które są nieszkodliwe i które pomagają stanąć na nogi i których nie trzeba brać do końca życia.

Jak rozpoznać moment, w którym powinniśmy już szukać pomocy psychiatry? Gdzie leży granica między zwykłym gorszym nastrojem a chorobą?

Każdy ma lepsze i gorsze dni. W przypadku depresji rady typu „weź się w garść” nic jednak nie dadzą, mogą wręcz zaszkodzić. Niepokoić powinna wszelkiego rodzaju zmiana, np. sytuacja, w której przestają nas cieszyć rzeczy, które wcześniej sprawiały nam radość, poczucie przytłoczenia ciężarem ponad miarę. Pojawia się poczucie zmęczenia, pustki, otępienie depresyjne – wygląda to tak, jakbym przestawał kojarzyć, racjonalnie myśleć, uczestniczyć w tym co się dzieje dookoła.
Płacz, spowolnienie, wyciszenie – to przejawy książkowe depresji, pokazywane w programach telewizyjnych. Ale depresja ma wiele innych obrazów.
Sygnałem mogą być zaburzenia snu – zarówno nadmierna senność, jak i trudności z wysypianiem się. Zaburzenia łaknienia. Osoba staje się inna, oddalona emocjonalnie, obojętna.

Co współczesna psychiatria może zaoferować osobom zmagającym się z depresją?

Bardzo dobre leczenie farmakologiczne uzupełniane pracą z psychologiem, psychoterapetą. Leki odstawia się po 4-6 miesiącach, takie są standardy. Ważne jest dobre dobranie leku. Wielu pacjentów obawia się przybrania na wadze – zwykle niepotrzebnie. Lek nie może przeszkadzać w funkcjonowaniu, powodować senności czy otumanienia. Bardzo ważna w leczeniu jest kwestia indywidualnego podejścia i raz jeszcze powtórzę, właściwego dobrania leku.

Jak rozpoznać zaburzenia u dzieci?

Niepokoić musi zmiana w zachowaniu. Jeśli dziecko było żywe, a nagle robi się bardzo spokojne i senne, lub odwrotnie – ze spokojnego staje się pobudzone, trzeba szukać powodów. To nie musi być od razu choroba. Depresje u dzieci mają inny obraz. Lęki i depresje u dzieci nie są, niestety, rzadkie. Bywają za to często bagatelizowane przez pedagogów szkolnych. Mogą objawiać się zaburzeniem zachowania, ale bez smutku lub płaczu, jak u dorosłych. W zamian pojawia się agresja, zwracanie uwagi, dokuczanie innym. Takie dzieci czują się samotne ze swoimi problemami, nie radzą sobie z emocjami, a w szkole są oceniane jako niegrzeczne.

Wspomniała pani o lęku? Po czym poznać, że przybiera rozmiary patologiczne?

Kiedy myśl o tym, że się boję jest dominująca, obsesyjna, kiedy nie można skupić uwagi, gdyż jesteśmy przekonani, że coś się zaraz wydarzy. Nie pozwala funkcjonować społecznie i zawodowo. Lęk może przybierać również postać napadów paniki kończących się często koniecznością wzywania pogotowia.

Uzależnienia to także poważny problem społeczny?

Zdecydowanie tak. Liczba używek wzrosła. Nie mamy już do czynienia tylko z alkoholem i typowymi narkotykami. Częstym problemem jest uzależnienie od leków. Zacząć może się od niewinnego zażywania środków uspokajających przypisanych przez lekarza rodzinnego. Ich krótkotrwałe przyjmowanie jest niegroźne i uzasadnione, lekarz powinien jednak zawsze informować o konieczności odstawienia danych leków

Pytanie na koniec – jak czasy, w których żyjemy wpływają na ludzką psychikę?

Obciążająco. Trzeba nieustannie się wykazywać w różnych dziedzinach życia.
Zwłaszcza, gdy stoimy na czele grupy i musimy dać bezpieczeństwo innym, choć sami czujemy się niepewnie i bez wsparcia. Pojawia się wypalenie zawodowe. Za dużo pracy, zbyt wielka presja. Wiele osób źle znosi częste zmiany pracy i styl pracy w korporacjach. Pacjenci czują się wykorzystani.
Tym bardziej jednak warto mieć po sąsiedzku dostęp do psychologa, psychoterapeuty i, jeśli zachodzi taka potrzeba – psychiatry.

„Gazeta Sąsiedzka”

REWERS Instytut Zdrowia Psychicznego, ul. Zwycięska 18 a, Wrocław
www.rewersinstytut.com tel. 881 086 204