Ogniem zwiastują Zmartwychwstanie

Od ponad stu lat, w wielką sobotę, odbywa się w Koprzywnicy procesja rezurekcyjna podczas której bziukacze w sposób bardzo efektowny, wypluwając z ust naftę na płonącą pochodnię, tworzą wielkie słupy ognia. Od wieku pokaz ten stanowi lokalną tradycję nie mającą odpowiednika w Polsce i daleko poza jej granicami.

W Koprzywnicy w parafii Matki Bożej Różańcowej msza rezurekcyjna odprawiana jest wcześniej niż w innych kościołach, bo już w sobotę. Rezurekcja zaczyna się o godzinie 20.00 i trwa około dwóch godzin. Potem wyrusza nocna procesja i okrąża kościół trzy razy, a na jej czele wierni niosą krzyż. Dalej idą mężczyźni ze sztandarami i figurą patronki parafii, a za nimi Młodzieżowa Orkiestra Dęta.

Kobiety dźwigają ciężkie, drewniane paciorki różańca. Za nimi kroczy szpaler strażaków, wśród których są bziukacze. Słupy ognia, które wydmuchują, oświetlają drogę księdzu niosącemu monstrancję.

Tradycją koprzywnickiej rezurekcji jest również udział zbrojnych wojów. Wystrzałami z armat rycerze ogłaszają radosną nowinę o Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
Bziukacze nabierają naftę w usta i wypluwają ją na płonącą pochodnię. Tworzy się w ten sposób słup ognia. Efekt jest niezwykły! Bziukanie to wielki zaszczyt, niebywały honor, ale trzeba przy tym zachować rozwagę i ostrożność. Bziukanie jest koprzywnicką lokalną tradycją, która przekazywana jest z ojca na syna.

Tradycja odprawianej w Wielką Sobotę procesji rezurekcyjnej ma już w Koprzywnicy ponad sto lat, jej korzenie nie są tak do końca dobrze znane, ale w wyjątkowo widowiskowy sposób przy słupach ognia, pozwalają świętować początek Zmartwychwstania. Aby to zobaczyć do Koprzywnicy przyjeżdżają w Wielką Sobotę setki ludzi i to nie tylko z regionu świętokrzyskiego.

„Extra Korso”