Cudowna moc źródełka

Czas wolny od zajęć zawodowych i szkolnych, to świetna okazja by skoncentrować się na tym, czego w tygodniu pracy nam brakuje. Coraz częściej weekendy nie tylko te wydłużone planujemy spędzać poza domem. Jedni szukają kontaktu z naturą, inni wręcz przeciwnie, wybierają kina, teatry i deptaki większych miast.

Na trasie między Olsztynem, a Ostródą mniej więcej w połowie drogi, znajduje się gminna wieś Gietrzwałd. Miejscowość słynie na całą Europę z Sanktuarium Maryjnego z miejscem objawień Najświętszej Maryi Panny. Do tej pory, te objawienia, jako jedyne w Polsce uznane są oficjalnie przez władze kościelne. Matka Boża pokazywała się tu dwóm dziewczynkom od 27 czerwca do 16 września 1877 roku.

Na obrzeżach wsi, na terenie kościelnym, na błoniach gietrzwałdzkich, znajduje się Droga Krzyżowa i alejka kapliczek różańcowych. W minioną sobotę kapliczki pobłogosławił Abp Józef Górzyński, Metropolita Warmiński. Tą alejką dochodzi się do źródełka z którego, jak zgodnie twierdzą zgromadzeni przy nim pielgrzymi, woda ma magiczną moc. Jedni obmywają twarze, inni napełniają pojemniki, jeszcze inni tylko piją. Przed startem w dalszą drogę, grupa rowerzystów napełniła wodą swoje bidony. Przyda się na trasie w słoneczny, wręcz upalny dzień.

Wodę z pierwotnego źródełka, aby ułatwić ludziom nabieranie, przeprowadzono do kamiennej studzienki z kranem. Wszystko szło dość sprawnie aż do czasu. Kolejkę chętnych do nabrania wody bardzo spowolnił mężczyzna, jak się okazało tutejszy, który przyniósł do napełnienia kilka dużych, plastikowych butelek. Po co aż tyle?

– My do picia wcale nie kupujemy wody, bo ta w sklepie jest niedobra i droga, a ta ze źródełka jest cudowna i da nam wszystkim zdrowie i szczęście. Pielgrzymi od lat czerpią ze źródełka wodę, która przynosi liczne uzdrowienia i ulgę cierpiącym- tłumaczył stojącym w pełnym słońcu pielgrzymom.
Za tubylcem stała grupa młodych osób, niektórzy z małymi, lub większymi dziećmi, natomiast wszyscy z zakupionymi, przy kościele, miniaturowymi buteleczkami. W tym gronie były także dwie Litwinki, które po przejściu drogi krzyżowej chciały nabrać cudownej wody dla ciężko chorych mam.

Pierwszy w tym roku, tak ciepły weekend, więc i ludzi, którzy wyszli, czy wyjechali z domów całkiem sporo. Kolejka do zimnej, źródlanej wody się wydłużała, a to dawało okazję do przypadkowych, ale całkiem interesujących rozmów.

– My, co roku w miesiącu maryjnym, jeździmy z naszymi dziećmi do różnych miejsc kultu Matki Bożej – mówiła Joanna, mama dwóch chłopców. – Modlimy się o zdrowie, o dobre wychowanie dzieci i o szczęście dla całej rodziny. To są przy okazji wycieczki krajoznawcze. Pokazujemy chłopakom różne ciekawe miejsca, uczą się przy tym historii, geografii, przyrody. Poznają tradycje regionalne Polski.

Można i tak spędzać wolny czas z rodziną i znajomymi. Ofert jest wiele. Jest w czym wybierać, a wybór należy do nas.

„Extra Brodnica”
Tekst i fot. Wiesława Kusztal