Bogumił Drogorób: Dwie kadencje i won!

Prezes Polski zabiera się za samorząd. Nic dziwnego, samorządność Polaków radzących sobie w regionach – i z gospodarką, edukacją, kulturą i przedsiębiorczością – chyba go uwiera. Skoro czas na „dobre zmiany”, to i tu trzeba wajchę przestawić.

Na razie propozycja dotoczy kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów miast. Pozornie rzecz wygląda wręcz rewelacyjnie: miałeś, chamie, osiem lat i co przez ten czas zrobiłeś jako wójt, burmistrz, prezydent (niepotrzebne skreślić)? Ale jest i taka konstatacja: dobrze ci idzie, rób tak dalej! I o tym decydują wyborcy. I dają swoim asom carte blanche na kolejne cztery lata, na trzecią, może i czwartą kadencję.
Dlaczego nie?

Lokalna społeczność przywiązuje się do działań i efektów, które – w jej przekonaniu – uosabia wójt, burmistrz, prezydent. Mówi się: nasz wójt, nasz burmistrz, nasz prezydent, nasza wieś, nasza gmina, nasze miasto. Już te relacje pchają do przodu najciekawsze projekty i rozwiązania, tworzone w magistracie, w samorządach. Jest to coś co przez lata wypracowaliśmy wspólnie. Mamy z tego świadomie zrezygnować? I tylko dlatego, że inaczej będzie lepiej? Że nie bo nie?

Nie dajmy się prowadzić jak cielęta na rzeź!

BOGUMIŁ DROGORÓB
b.drogorob@extra-media.pl